Wszystkie kocięta z miotu “C” mieszkają już w nowych domach, z czego bardzo się cieszę. Maluchy bardzo szybko odnalazły się w nowej sytuacji i doskonale sobie radzą.
Chrysler wyprowadził się jako pierwszy, więc już na dobre zadomowił się u swoich ludzi. Carisma podporządkowała sobie psa-rezydenta, rządzi w domu i podobno rozrabia jak na jedyną w miocie dziewuszkę przystało.
Citroen i Chevrolet – łobuzerski duet, zgodnie z moim cichym marzeniem – zamieszkał razem. Wygląda na to, że chłopaki w nowym miejscu, zaprezentowały zupełnie inne charaktery i cechy, które prezentowały w rodzinnym domu. Jak będzie dalej, czas pokaże. Cieszę się jednak, że mieszkają blisko i będę mogła ich od czasu do czasu podglądać :)
Jako ostatni wyprowadzili się Cadillac i Cayenne. Po długiej, męczącej podróży do chłodnej Skandynawii, chłopcy w końcu trafili do zniecierpliwionych właścicielek. Miziasty Cadillac zamieszkał z Bożenką w Göteborgu, a Cayenne z zacięciem do przegryzania kabelków – trafił do Malmö i na dzień dobry, pokazał Danie to, co potrafi najlepiej – czyli przegryzł kabel od ładowarki telefonicznej ;-)
W domu zrobiło się cicho i nieco smutno, ale lada moment na mieszkanie ruszy osiem rozrabiaków z miotu “D” i wszystko wróci do normy ;)
Mój łaciaty niczym krówka – korniszonek How-Dy-Do skończył wczoraj 2 lata. W ciągu tych dwóch lat, dostarczył mi mnóstwo radości i uśmiechu.
Każdego dnia wymyśla coraz to nowsze zabawy. Przyjmuje coraz bardziej intrygujące pozy i codziennie udowadnia jak bardzo mnie kocha.
Co wieczór, gdy układam się do snu, On jako jedyny przychodzi i układa mi się na poduszce koło policzka. Przytulam się więc do Niego i zasypiam. Kiedy się budzę, On nadal jest blisko i budzi mnie cichutkim mruczeniem :-)
Doskonała z Niego “niania” – myje kocięta, ogrzewa je, podgryza czasami, ale maluszki najwyraźniej bardzo Go lubią i strasznie się do Niego garną! :-)
Ewuni, bardzo za tego odmieńca dziękuję :)
Przyszła na świat 11 marca 2008 roku w hodowli Gosi i Tomka – Togo*PL. Kiedy zobaczyłam Jej zdjęcia, nie byłam pewna, czy to jest właśnie TEN kot.
Na zdjęciach, czarna szylkretka wyglądała bardzo groźnie, mimo młodego wieku. Kiedy zobaczyłam Ją na żywo po raz pierwszy, zakochałam się. Wiedziałam już, że bardzo chcę, żeby ze mną zamieszkała.
Ginger jest moją pierwszą i ukochaną koteczką NFO. Groźnie zerkająca z fotek koteczka, okazała się być przytulaśną dziewczynką, która każdego dnia przychodziła do mnie po porcję głasków. Mruczy mi na dobranoc i na dzień dobry. Jest najstarszym członkiem mojego kociego stada i bez wątpienia, jest prawdziwą Damą.
To właśnie od Niej, wszystko się zaczęło. Wszystkiego dobrego Gingerku z okazji urodzin! :-)
Maluszki skończyły dwa tygodnie.
Wszystkie mają już otwarte oczęta i nieśmiało zerkają na świat. Nadstawiają brzuszki do całowania, przeciągają się i próbują stawiać pierwsze, bardzo chwiejne kroki. Coraz wyżej unoszą główki i rozglądają się ciekawie, gdy zaglądam do budki i z nimi rozmawiam… to te przyjemne chwile, które bardzo chciałoby się zatrzymać w pamięci.
Niestety, na świat nie zdążył spojrzeć Dubai, który w środę rano, wybrał się w daleką podróż do Krainy Wiecznych Łowów. Maleńki tygrysek, wydawał się być kociakiem silnym i walecznym, ale za nic w świecie nie potrafił ssać maminego cycka. Mimo dokarmiania, pilnowania, żeby dostał swoją porcję maminego pokarmu, Maluszek, który przez kilka dni ładnie przybierał na wadze, nagle po prostu zaczął niknąć w oczach.
Gdy w środę kładliśmy się spać i mówiłam do Niego jak zwykle “dobranoc Okruszku, bądź dzielny”, nie wiedziałam, że mówię do Niego po raz ostatni.
Będę o Tobie pamiętała Tygrysku. O twojej białej końcówce ogona i o tym, jak bardzo się ucieszyłam, gdy pojawiłeś się na świecie. Bardzo mi przykro, że się poddałeś. Mam nadzieję, że spotkałeś się już ze swoim starszym braciszkiem i razem będziecie szaleć za Tęczowym Mostem.
Czuwaj nad swoim rodzeństwem i bądź pewien, że na pewno im o Tobie opowiem…
Kocięta Hanki i Drakuli skończyły tydzień. Liczba maluchów jest spora, matka ma czynne tylko 4 stanowiska z mlekiem, ale z niewielką ludzką pomocą, kociaki ładnie przybierają na wadze. Chociaż początkowo “czarno” to widziałam, maluszki dają się rozróżnić.
Nie byłam gotowa na taką ilość kocich dzieci (jak zwykle!), więc z pomocą w wyborze imion przyszedł atlas geograficzny. Kociaki otrzymały imiona krótkie i w miarę proste :-)
Kotki
- Drama – NFO g 09 22
- Della – NFO a 22
- Darna – NFO n 09 22 (biała prawa część pysia, białe skarpetki)
- Desna – NFO n 09 23 (białe skarpetki)
- Dania – NFO f 22
Kocurki
- Delhi – NFO a 09 22
- Devon – NFO n 09 23 (biała maska, białe skarpetki)
- Dubai – NFO n 09 23 (biała tylko końcówka ogona)
- Dalen – NFO n 22