Nowy członek rodziny

Bardzo przeżyłam odejście Ginger – mojej pierwszej, ukochanej kotki. Obiecałam sobie, że już nigdy więcej kotów. Zostały nam dwa kastraty, wystarczy – tak sobie tłumaczyłam. Tymczasem, plany sobie, a rzeczywistość pokazała, że wszystko jest możliwe i w naszym domu pojawił się nowy kot.

Czytaj dalej...

Plany, plany

Nadeszła upragniona wiosna i do tego, była bardzo punktualna. Wszystkie koty, wyrwane zostały z jakiegoś marazmu – przebudziły się na dobre i są dużo bardziej aktywne, niż przez kilka ostatnich miesięcy. Jednak stan ofutrzenia co niektórych osobników, mógłby człowieka zmylić… W związku z powyższym, poczyniliśmy […]

Czytaj dalej...