02.10.2011: 7 miesięcy

Dalen, Della i Delhi w dalszym ciągu rozrabiają w trójkę. Pochłaniają ogromne ilości świeżej wołowinki oraz dorsza pacyficznego. Umilają czas moim rodzicom i podbijają kolejne serca :-)

Dalen to mój zdecydowany ulubieniec. Oczko w głowie, kotek pięknotek. Wymarzony czarny pręgus o pięknym futrze i bosko miziastym charakterze. Wiedzie żywot szczęśliwego kastrata i ma nadzieję na wspaniały domek, w którym będzie mógł to swoje cudne życie kontynuować, aż do późnej starości. W związku z tym, że mamy na oku nowych właścicieli, Dalen nam się nieco wyciszył, jakby przeczuwał zmiany. My wiemy tylko, że mogą to być zmiany wyłącznie na lepsze :)

Delhi zmężniał nareszcie i coraz bardziej przypomina prawdziwego kociaka. Niestety z racji tego, że górne kiełki wyrosły trochę jakby „do środka”, nie domyka Mu się pyszczek. Wiecznie otwarta mordka powoduje, że maluch sprawia wrażenie głupiego koteczka, a tak naprawdę jest bardzo mądrym i absolutnie cudnym stworzeniem. Wykochany, wypieszczony. Początkowo, ze względu na swój wygląd, nazywany był Szczurkiem. Kiedy podrósł i zaczął pięknieć, stał się Szariczkiem. Kociak mały ciałkiem, ale wielki sercem i charakterem.

Della zwana Kotką Błyskotką jest największą łobuziarą z całej trójki. Wysypuje z miseczki suchą karmę, a później chrupkami gra w hokeja po całym mieszkaniu. Miski wywędrowały z kuchni do łazienki, ale to nie przeszkadza młodej w uprawianiu ulubionego sportu. Przytulanki i pieszczoty jak najbardziej, ale tylko wtedy, gdy sama ma na to ochotę. Potrafi się godzinami tulić i mruczeć, ale nie ma mowy o jakimkolwiek przymusie. Widocznie taki już urok niebieskich kotek Formellotek ;-)