W dniu dzisiejszym, nasza szylkretowa księżniczka Ginger, skończyła 3 lata. Ginger jest prawdziwą kocią damą i moim oczkiem w głowie. Nie wyobrażam sobie, by mogło Jej zabraknąć w naszym życiu. Dzięki Niej zrozumiałam, że szylkret to nie tylko kolor, ale i charakter ;-)
W tym dniu, chcielibyśmy z całego serca podziękować Gosi i Tomkowi, za zaufanie jakim nas obdarzyli, za to, że Księżniczka mogła z nami zamieszkać, a także za to, że zawsze nas wspierają i służą radą. Dziękujemy :-)
Strony wszystkich kocich hodowli, są do siebie bardzo podobne. Łączy nas wspólna pasja, więc na naszych stronach pojawiają się zbliżone elementy i stałe działy o niemal identycznych nazwach. Możliwości mamy ograniczone, dlatego uważam, że pewne informacje na tych kocich stronach, powinny, a nawet muszą być inne. Inne to znaczy bardziej osobiste.
Nasze życie to ciągłe zmiany. Zmieniają nam się poglądy, opinie na różne tematy oraz plany. Dlatego co jakiś czas, modyfikuję wybrane treści na stronie, by były jak najbardziej aktualne. Lubię pisać, ale to wymaga nie tylko czasu i chęci, ale także odrobiny kreatywności – a to nie zawsze idzie w parze. Staram się, żeby to miejsce, było jak najbardziej nasze. Słowa, które tutaj publikuję, nie są pisanymi na kolanie notatkami, a przemyślanymi zdaniami płynącymi prosto z serca.
Piszę o tym wszystkim dlatego, iż z przykrością stwierdziłam, że ilekroć wprowadzam lub uzupełniam treści znajdujące się tutaj, prawie natychmiast identyczne modyfikacje pojawiają się na stronie innej hodowli kotów tej samej rasy. Początkowo myślałam, że to tylko dziwny zbieg okoliczności. Niestety sytuacja ciągle się powtarza. Niektóre fragmenty są po prostu skopiowane z naszej strony, w dodatku z tymi samymi błędami, dlatego trudno mi uwierzyć, że to tylko przypadek.
Mówi się, iż naśladownictwo jest najwyższą formą uznania. Jednak ja, nie potrafię się z tego cieszyć. Jestem zła i rozgoryczona, bo ktoś idzie na łatwiznę i przypisuje sobie moje słowa, zamiast poświęcić chwilę czasu i napisać coś samodzielnie. Tak się po prostu nie robi.
We wtorek (wczoraj), nasz ukochany chłopczyk Drakula Chaton Roux*PL skończył dwa lata. Minęło 1,5 roku od dnia, kiedy kocurek pojawił się w naszym domu. Sprawił, że pokochaliśmy kocurki i zrozumieliśmy, na czym polega fenomen męskiego, kociego charakteru.

Drakuś w dalszym ciągu zachowuje się jak chłopczyk. Uwielbia szalone gonitwy z młodszym towarzystwem, a także uganianie się za piórkami. Jest tak kochany, że wybaczamy Mu nawet to, że zniszczył głośniki od kina domowego :-)
Z okazji swojego Święta, kocurek otrzymał specjalne danie oraz kilka prezentów. Został również przeze mnie podwójnie wycałowany, wyściskany i wymiziany.
Bardzo Cię kocham Mój Klasyczny Koci Przyjacielu :-)
W dniu dzisiejszym, nasze pierwsze maleństwa kończą rok. Nie mogę w to uwierzyć. Ciągle mam wrażenie, jakby to było wczoraj. Wszystkie maluszki mają kochające domki, a my cieszymy się z każdego nowego zdjęcia, które dostajemy od ich właścicieli.
Kochane futrzaki, z całego serca życzymy Wam zawsze pełnych miseczek, całej masy zabawek, pysznych przysmaków i zawsze kochających właścicieli! :-)
Aran mieszka z Agatą, Jej Mężem Meladem i rodzicami. Pomieszkuje trochę w Świnoujściu i trochę w Poznaniu. Jest kochany i rozpieszczany przez swoich właścicieli, dla których jest oczkiem w głowie. Agata kiedyś powiedziała mi, że dla Niej Aranek jest kotem idealnym – i to chyba wystarczy za cały komentarz. Aran jest dowodem na to, że z brzydkiego kaczątka może wyrosnąć piękny łabędź. Prawdziwy z Niego Garfield – rudy i leniuszkowaty :-)


Almo mieszka z Panią Grażyną i Jej rodziną w Świnoujściu. Jego właścicielka przysłała nam kilka nowych zdjęć chłopca i napisała, że: Almo miewa się doskonale, jest strasznym urwisem, ale wszyscy go bardzo kochają :)) Ma dwoje przyjaciół (zwierzaki mojej córki) york i dog argentyński. Bardzo się cieszymy, że nasz Rumcajsik ma takie doborowe towarzystwo. Zdjęcia wskazują na to, że Almuś dobrze się czuje w nowym domku.

Alma mieszka w Poznaniu z Panią Edytą, Jej rodziną i kocurkiem norweskim Angusem. Angus opiekuje się dziewczynką, a Ona czuje się w nowym domu jak gwiazdka bo wszyscy koło Niej skaczą.
Arion i Agnar mieszkają w Poznaniu z Olivią i Łukaszem. Chłopcy chyba nie mogli lepiej trafić. Nie dość, że mieszkają razem i mogą cieszyć się swoim towarzystwem to jeszcze mają obok siebie zakochanych w nich ludzi. Olivia napisała o nich: Rosną jak na drożdżach i są tak kochane, że ściskam je cały czas i traktuję lepiej niż męża. Jesteśmy w nich zakochani do szaleństwa! Te śliczne mordki potrafią rozczulić każdego. Dziękujemy Wam za te dwa szczęścia!
Aqua zdecydowała, że chce zostać z nami, a my nie potrafiliśmy Jej odmówić. Jest słodką i bardzo delikatną dziewczynką. Bywa płochliwa i zdystansowana, ale wzięta na ręce potrafi zamruczeć i tulić się do człowieka. Uwielbia towarzystwo ciotki Hanki i korniszonka.

Astral jest właścicielem mega grubaśnych łapek i nosicielem obfitego futra. To kocurek o absolutnie boskim charakterze, którym zachwycamy się każdego dnia. Nie wyobrażamy sobie naszego domu bez Niego. Ciągle nam coś opowiada i chodzi za nami, noga przy nodze. Przytulaśny, rozgadany miś.